Jedziemy na kursy językowe za granicą

Cały rok szkolny czekałam, aż nadejdą wakacje. Miałam jechać z siostrą na kursy językowe za granicą i nie mogłyśmy się doczekać. Uczyłyśmy się pilnie, żeby nie być takie kompletnie zielone jak pojedziemy. Takie zagraniczne obozy językowe to świetna okazja na poznanie nowych ludzi. Zawsze trafiamy na fajne osoby.

Kursy językowe za granicą i długie pakowanie

kursy językowe za granicąBo już kiedyś jeździłyśmy na kursy językowe za granicą, ale to w Polsce. Pamiętam jak długo się pakowałyśmy do tego wyjazdu. Nie mogłyśmy się zdecydować, co ze sobą zabrać. W końcu to cały miesiąc poza domem. Poszłyśmy na duże zakupy w celu uzupełnienia wyposażenia. Nabrałam jakichś bluz, spodni, koszulek, i sukienek, i nic i się już nie chciało więcej zmieścić do torby. Siostra tak samo, a jeszcze miałyśmy do zapakowania kosmetyki. Musiałyśmy wziąć jeszcze jedną torbę na pół, i tata się z nas śmiał, że wybieramy się jak sójki za morze. No ale przecież nie można o niczym zapomnieć. Kto wie, jak daleko będzie tam jakiś sklep, i czy starczy nam pieniędzy na wszystko. Więc zapasy miałyśmy spore, już widziałam nas, jak targamy te walizki na miejsce, i nie możemy z tym dojść. Byłam tak podekscytowana tym wyjazdem, że mówiłam tylko o nim przez najbliższy czas. Mama się cieszyła, ale mówiła, że jedziemy się tam uczyć, a nie balować.

No ale na szczęście wszystko poszło dobrze, jakoś dojechałyśmy na miejsce i zakwaterowałyśmy się w pokojach. To znaczy miałyśmy wspólny z siostrą i jeszcze jakąś dziewczyną. Bardzo dobrze wspominam ten obóz, i za rok planujemy jechać jeszcze raz, bo było tak super.